LeprOsy

Archiwum dla: Grudzień, 2005

the bleeding

przez , 29.gru.2005, w Bez kategorii

dni me ciagneły sie az po horyzontu kres
jak magnesy przyiagały mnie do swiata zywych
zmieniane z dnia na dzien postepowanie
odbicia stop blakajacych sie we wszystkie strony
stojac w kropce znalazlem swoich wrogow
na ktorych tracilem czas cale zycie
zostawilem ich w oddali za soba zapominajac o nienawisci
chcialem znowu spacerowac w snach nigdy nei bladzac
balem sie ogladac za siebie by nie zostac zauroczonym
zatykalem uszy prowadzany slepo za reke przez los
wskrzesilem w sobie dobro piecioletniego dziecka
i zapomniany powedrowalem gdzies w nicosci ciemnosc
niesmiertelna ambicja dawala mi satysfakcje
zanurzony w dzwiekach obserowalem sie wielokrotnie
stojacego na horyzonty kresie ktory zanikal
bez konca zamykane kolejne drzwi by sie odgrodzic
niepotrzebne przemyslenia, widzaine obrazy,
slyszane dzwieki, smak zepsucia w swiecie na dyszy lezacy
zamknalem sie w sobie nie znajac uporu i szczescia
rozkwitnac spogladajac w niebo kolejnego dnia
by uciec od swego celu i storzyc cos niezapomnianego…

LeprOsy

Zostaw komentarz więcej...

Aniołek

przez , 10.gru.2005, w Bez kategorii

biegne tracac dech na spotkanie
z gwiazda najjasniejsza na niebie
wysłuchac kazdego zdania,
spijac kazde słowo płynace z Twych ust
łapać kazdy uśmiech i w sercu go malować
zapełniajac galerie o nazwie „szczeście”
kazdy Twój dotyk drzace me ciało piesci
przeszywajac delikatnym dreszczem ekstazy
odwzajemnić to pragne tym samym
muskajac opuszkami palców kazdy milimetr
kazda komorke skory na Twym aksamicie
czujac unoszacy sie zapach prawdziwej kobiety
spogladajac na Twe pełne namietnosci oczy
malowane spokojem przez pędzel miłości
unosic sie na puchowym łozu z chmur
zwiedzac kazda najmnijesza czastke Ciebie
lewitujac w kazdej mysli pieknem podszytej
wzbijac sie na wysokości i nigdy nie spadac
wciaz kochać nie patrzac w stecz
wszystkim sie cieszyc jak dziecko słońca
a przede wszystkim nigdy nie zawieść
bo miłość to uniakalny stan duszy
wymagajacy stałej pielegnacji serca

LeprOsy

chciałbym zaczynac kazdy dzien od ujrzenia Twego uśmiechu, wszystko było by o wiele prostsze :*

1 komentarz więcej...

skrajnosci

przez , 01.gru.2005, w Bez kategorii

ostatnio wiele skrajnosci
zawsze było raczej tych o ktorych mozna mowic ze osiagaja gorna granice, teraz mozna powiedziec ze osiagneły górna granice ale jakby idac w dół napiecia emocjonalnego – pustka
…troche to zagmatwane
myslalem ze to bedzie w koncu odpoczynek a zamieniło sie w cos negatywnego,
z jednej strony odpoczalem psychicznie z drugiej tkwily we mnie raczje tylko jakies puste slowa ,
sentencje, rzeczy ktore wiem ze zawsze przestrzegalem,
jednak stracily one jakies duchowe znaczenie,
nacechowanie emocjonalne, niby wiesz ze robisz dobrze ale robisz to bez pasji…

…dziwny ten stan kiedy ogladajac smierc nieczujemy strachu, a widzac narodziny nie czyjemy uniesienia…

LeprOsy
PS: dobrze ze mam to juz za soba, dzieki Tobie :* jednak razem potrafimy przebuc sie przez najgrubszy mur.

1 komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...